Chcemy dotknąć niedotkniętych gwiazd, sięgnąć po nieosiągalne.
Wyruszyliśmy w podróż 4 lata temu z płytą RAMONA REY. Po jej nagraniu zrozumieliśmy, że pragniemy dużo więcej.
Ciężko pracujemy, jeżeli można to w ogóle nazwać pracą. Bo plecenie pajęczyny słowno-dźwiękowej, po której wspinamy się coraz wyżej sprawia nam tyle radości, że nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, że to jest ciężka,codzienna walka z samym sobą,
z własnymi słabościami i zakodowanymi przez poprzednie generacje stereotypami. Nie zgadzamy się z istniejącym porządkiem, chcemy zmieniać znaczenie słów i pojęć tak, by tworzyły nową, piękniejszą rzeczywistość. Nie chcemy zadawać sobie pytania, czy my, jako gatunek ludzki zasłużyliśmy na lepsze,
wierzymy, że sztuka jest pięknem, które ocali świat. Jeżli ocali, to znaczy, że był tego wart.
Nasz drugi album RAMONA REY 2, wydany w ubiegłym roku, wydaje się wskazywać na to,że jesteśmy na dobrej drodze.
Ulotne na pozór literki i dźwięki zaczynają powoli budować wewnątrz nas i na zewnątrz świat równoległy. Poruszanie się w nim jest dużo łatwiejsze i przyjemniejsze, niż w dobrze już nam wszystkim znanym i nudnym, istniejącym porządku.
Wszystko staje się jaśniejsze, słowa, dźwięki, kolory zaczynają nabierać nowej, nieznanej nam dotychczas przestrzeni, wypukłości, struktury.
Nowe barwy, smugi, promienie poruszają się w niezwykły sposób, tworzą zniekształcenia, zagięcia, budując formy, których nigdy wcześniej nie znaliśmy, niematerialne materie, których jednak niemal możemy dotknąć.
Tam jest cudownie, zapraszamy tam wszystkich jeśli tylko zechcą tam dotrzeć. A jak już dotrą, to sądzimy, że będą chcieli pozostać już tam na zawsze. Tak jak my.